Nie ma się czego bać

Wywiad z Unką Odyą, autorką komiksu „Brom”.

„Brom”, jeszcze przed premierą, spotkał się z całkiem pozytywną oceną krytyków. Podczas KFK i Przystanku Komiks usłyszałaś pewnie też pierwsze komentarze od czytelników. Jakie one były?

fb_img_15523299640568926385140238589390.jpg
Okładka komiksu „Brom”; autorka: Unka Odya; źródło: materiały promocyjne Wydawnictwa 23

Bardzo dobre. Że dobrze się czyta, że poczuli się jak w liceum, że czegoś takiego im brakowało. Ale także pytania „kiedy więcej” i „czemu nie kolor?”. Na drugie pytanie odpowiadam, że kolor zajmuje przynajmniej drugie tyle, co szarości. A ja nie chce rysować tego komiksu do sześćdziesiątki.

Premiera „Broma” jest też początkiem Wydawnictwa 23. Czy czujesz, że ciąży na Tobie dodatkowa presja wyrobienia dobrej marki dla nowego wydawcy na krajowym rynku? Wszak nie da się zrobić drugi raz pierwszego dobrego wrażenia.

Nie. Włożyłam w ten komiks całe moje serce i lata ciężkiej pracy. Zrobiłam wszystko, co mogłam, aby czytało się go dobrze, żeby nie nudził, żeby był atrakcyjny wizualnie. Mogę jedynie liczyć na to, że czytelnicy to docenią, ale nie będę się zadręczać tym, czy zależy ode mnie przyszłość wydawnictwa. Poza tym Jerzy we mnie wierzy, więc nie ma się czego bać.

Do kogo jest skierowany Twój komiks?

Do młodzieży i każdego, kto chociaż raz w życiu był młodzieżą.

Czy wierzysz w duchy? Co jest fascynującego w zjawiskach nadprzyrodzonych?

fb_img_15548871199075432969722965563834.jpg
Strona z komiksu „Brom”; autorka: Unka Odya; źródło: materiały promocyjne Wydawnictwa 23

Nie, nie wierzę. Mogę już teraz zaspoilować, że w komiksie nie będzie żadnych duchów, aniołów ani bogów. Za to bardzo lubię biologię. Zarówno faktycznych zwierząt, jak i coś, co nazywa się „speculative biology”. Biologię ewentualnych kryptyd, kryptozoologię i, siłą rzeczy, słowiańską demonologię ludową. Granica między miejskimi legendami, kryptydami a prawdziwymi zwierzętami jest często bardzo cienka. Na przykład fragmenty z komiksu o jeleniach zjadających nogi pisklętom burzyków – opisują faktyczne zachowanie zwierząt. Być może na podstawie obserwacji podobnych zachowań powstały mity o kryptydach/demonach takich jak kelpie. Polecam każdemu ciekawskiemu wpisać frazę „deer eating bird” albo „horse eating bird” w youtube’a. Wiele zwierząt uznawanych powszechnie za miłych roślinożerców lubi suplementować się mięsem.

Podobnie jest z resztą kiedy podaję w komiksie instrukcje jak opanować świadome śnienie – to nie jest jakiś zabieg magiczny, tylko fenomen dobrze znany nauce. Podróże do cudzych snów są za to kompletnie niemożliwe, ale lubię mieszać biologię z fikcją i mitami.

Czy masz jakieś przesądy lub rytuały zanim przystąpisz do pracy albo, które dezorganizują Ci pracę?

Zanim zacznę pracę lubię znaleźć jakiś ciekawy popularnonaukowy albo horrorowy podcast. Czasem audiobooka. Zbieram się, żeby wreszcie kupić „Ślepowidzenie” Petera Wattsa.

Mam wielką słabość do okładek a Twoja wygląda świetnie. Kiedy pojawił się pomysł na właśnie taką ilustrację?

Nie mam pojęcia. Chyba nigdy nie było innego pomysłu. Zawsze mniej-więcej tak wyglądała w mojej głowie.

Powiedziałaś w jednym z wywiadów, że nie lubisz rysować komiksów, ale wolisz je kiedy już są skończone. Co jest takiego „niewdzięcznego” w procesie tworzenia?

fb_img_15548871294224328883453812948497.jpg
Strona z komiksu „Brom”; autorka: Unka Odya; źródło: materiały promocyjne Wydawnictwa 23

Wszystko! To wieczna walka. Masz w głowie jakiś obraz i musisz walczyć ze sobą, z perspektywą, z anatomią – żeby na kartce wyglądał tak, jak ty go sobie wyobrażasz. A potem skanujesz lineart, robisz jego lustrzane odbicie w Photoshopie i okazuje się, że wszystkie mordy są krzywe, że ktoś ma za krótkie nogi, że perspektywa jest kompletnie bez sensu. Więc cierpliwie czyścisz, poprawiasz, przerabiasz. I 15 lat później – gratulacje – skończyłeś 2 kadry. Zawsze mi się płakać chce, jak myślę o tym, jak ta robota wolno idzie.

Podczas KFK wspomniałaś, że planujesz kolejne dwa tomy „Broma”, który w każdej części będzie starszy. Mam nadzieję, że nie każesz nam czekać tak długo, jak będzie się rozwijał Twój bohater, czyli kilka lat. Kiedy możemy spodziewać się kolejnych tomów?

Liczę na to, że w 2 lata wyrobię się z drugim tomem, ale chwilowo jestem tak zarobiona zarówno z promocją jak i pracą zawodową, że może się to trochę wydłużyć. Ale rysowanie idzie mi dużo szybciej, niż kiedy zaczynałam, więc jestem dobrej myśli.

Dziękuję za rozmowę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s