Chcę to zobaczyć na papierze

Druga część zapisu rozmowy z Judytą Sosną i Igorem Jarkiem przeprowadzonej przez Jerzego Łanuszewskiego podczas Salonu Komiksu 2018.

Przed „Spodoustymi” wasze komiksy były bardziej autobiograficzne, czy to „Słowackiego” czy te tworzone w internecie. Teraz odeszliście od tego, na rzecz opowieści o innych ludziach.

(Igor) Chciałem zrobić książkę na bazie epitafiów. Tkwiło mi to w głowie przez dłuższy czas i chciałem się tego pozbyć. Jakoś mi się to skonfrontowało z opowieściami Masy i tak to sobie wymyśliłem a później napisałem. Za to trzeci komiks znowu będzie autobiograficzny.

Opowiedzcie coś o nim.

(Igor) Będzie to historia pięciu górników, którzy siedzą w lesie, piją alkohol i opowiadają sobie kilka historii ze swojego życia, których nie da się tak do końca racjonalnie wytłumaczyć. Będzie folklor śląski, bo trochę tego wyniosłem pracując przez kilka lat jako pomoc dołowa a potem młodszy górnik na kopalni „Staszic”

Czego możemy się spodziewać po rysunkach w tym komiksie?

(Judyta) Na pewno będzie kolorowy. Mogę też powiedzieć, że kilku z tych górników będzie miało twarze, które znam ze swojego życia. Graficznie to będzie wyglądało bardziej klasycznie, czyli będą tam kadry i dymki. Do tego, teraźniejszość i przeszłość będą rysowane w inny sposób. Historie opowiadane przez górników będą w stylu podobnym do „Spodoustych”, natomiast część kiedy siedzą i rozmawiają w stylu komiksowym.

Kolejne pytanie będzie dotyczyło czerni, ponieważ w waszych komiksach ten kolor dominuje, nawet przytłacza. Opowiedz nam coś więcej o swojej czerni?

skan4-128094674836050167146.jpg

Fragment „Słowackiego”/źródło: materiały promocyjne Kultura Gniewu

(Judyta) Zazwyczaj, kiedy ludzie rysują, to zapełniają białą kartę różnymi barwami. Ja na studiach robiłam licencjat z linorytu i wtedy sposób mojego postrzegania przestawił się do góry nogami. Tam trzeba było myśleć o budowaniu formy przez wycinanie w niej światła. Kiedy pracowałam nad swoimi projektami, to przygotowywałam sobie czarną kartkę i wydobywałam z niej treść rysując światłem. Na tyle mi to zagrało, że teraz wszystko tak rysuję i myślę, jak bryłę rozświetlić, a nie, gdzie jest cień. Dlatego też czerni w moich pracach jest tak dużo, bo zawsze od niej zaczynam.

(Igor) Teraz będziesz jeszcze bardziej mroczna, niż byłaś. (śmiech)

(Judyta) Ludzie nie będą chcieli ze mną rozmawiać. (śmiech)

Przed „Słowackiego”i „Spodoustymi” był „Garry”, czyli komiks internetowy. Zrobiliście tam ponad 140 stron i czy planujecie to kiedyś wydać?

(Judyta) To zostało zawieszone na rzecz „Spodoustych”, których zgłosiliśmy na stypendium (konkurs na stypendium gildia.pl – przyp.red.). Warunkiem było stworzenie ośmiu plansz i zarys scenariusza. Igor miał napisane cztery historie a ja zrobiłam do tego czternaście stron. Niestety, nie wygraliśmy.

(Igor) Przygotowaliśmy więcej materiału i wysłaliśmy do Szymona Holcmana z Kultury Gniewu, który potwierdził, że to bierze.

(Judyta) Kiedy podpisaliśmy umowę to zawiesiliśmy „Garrego”. Scenariuszowo jest skończony, trzeba by było dopisać do niego koniec i mielibyśmy całość, która można by wydać. Na razie tak sobie wisi.

(Igor) Brakuje ostatniej historyjki, czyli konfrontacji Garrego z Księżycowym Człowiekiem. Ciężko nam o tym myśleć, ponieważ Garry był ściśle powiązany z naszym życiem w Katowicach. Mieszkaliśmy tam w moim domu rodzinnym, z Judytą i dwoma moimi braćmi. Dziś nasze życie jest całkowicie inne.

Ja przeczytałem. Wszystko jest w internecie i można to poznać, za darmo.

(Igor) Dobrze by było, gdyby to wyszło w postaci książki, ale bardzo mi się podoba, że to jest darmowe. Wydaje mi się, że tak powinno być, że część treści jest ogólnodostępna.

(Judyta) Ja chciałabym to zobaczyć na papierze, więc proszę napisać zakończenie. (śmiech)

Nie myśleliście, żeby do kontynuować?

komiks-pismo-garry9044852636546939529.jpg

Fragment z Garrego/ Źródło: strona autorów

(Igor) Wiesz, komiksy nie są naszym podstawowym zarobkiem. Z jednej strony to satysfakcja, że robisz coś „za darmochę”, ale z drugiej fajnie by było jakieś „dziągi” do domu przynieść. Zwłaszcza, że obecnie zarabiam tylko dzięki pisaniu. Gdybyśmy więcej zarabiali na komiksach, to moglibyśmy sobie pozwolić na coś darmowego.

(Judyta) Pomijając kwestie finansowe, to wydaje mi się, że webkomiks wymaga wrzucania czegoś w krótkich odstępach czasu, żeby ludzie o tym nie zapomnieli. Kiedy robiliśmy Garrego byłam na studiach (Akademia Sztuk Pięknych w Katowicach – przyp. red.) i w czasie wolnym byłam w stanie zrobić historię w tydzień czy miesiąc. Teraz chodzę do pracy, mamy jeszcze córkę, są więc takie tygodnie, kiedy nie narysuję kreski, ale też mogę zrobić nawet dziesięć. Nie mogę sobie pozwolić na systematyczność, której komiks internetowy wymaga. Zresztą wiem sama po sobie, że kiedy projekty, które obserwuję nie są aktualizowane, to zapominam je śledzić.

Już jutro trzecia część rozmowy, w której w ramach tzw. „pytań z sali” postanowiłem przejąć inicjatywę i przepytać twórców osobiście, czyli będzie m.in o tym czy pomni doświadczeń rodzicielskich zrobią kiedyś komiks dla dzieci.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s