Nie możemy od siebie uciec

Pierwsza część zapisu rozmowy z Judytą Sosną i Igorem Jarkiem przeprowadzonej przez Jerzego Łanuszewskiego podczas Salonu Komiksu 2018.

Jak się robi komiksy jako małżeństwo?

(Judyta) Nie możemy od siebie uciec.

(Igor) Nie robi się tak słodko, jak może się wydawać, bo nie jesteśmy tacy zgrani i mamy odmienne charaktery. Najczęściej różnice dotyczą systemu pracy, ponieważ ja, kiedy piszę, to robię to jednym „ciągiem” przez półtora-dwa miesiące, a Judyta należy do osób pracujących w doskoku. Z tych różnic rodzą się czasem małe konflikty.

(Judyta) Wydaje mi się, że nie jest lepiej niż zazwyczaj pomiędzy scenarzystą a rysownikiem, bo są te same problemy w stylu „kiedy to będzie narysowane?”, czy „czemu dziś nie rysowałaś?”. Rysowanie trwa o wiele dłużej, a oboje chcemy to jak najszybciej skończyć, żeby nie zestarzało się w naszych głowach.

A samo współdzielenie przestrzeni mieszkalnej pomaga w tworzeniu komiksów, czy wprost przeciwnie? Czy wolałabyś dostawać maila z tekstem i pracować według własnego pomysłu, czy raczej konsultować wszystko na bieżąco?

800 (1)2777431020812528409..jpg

Słowackiego – pierwszy album autorstwa Judyty i Igora/ Źródło: materiały promocyjne Kultura Gniewu

(Judyta) Akurat to jest dobre, bo jak mam jakąś „zagwozdkę” to nie muszę czekać na maila zwrotnego. W ogóle korespondencja mailowa jest zawsze gorsza niż bezpośrednia rozmowa. Jeśli chcę coś narysować inaczej niż pierwotnie ustaliliśmy, to mam autora pod ręką i nie tracę czasu na korespondencję.

(Igor) W przypadku dwóch naszych komiksów („Słowackiego” i „Spodouści” – przyp.red.) Judyta pełniła rolę reżysera, a nie tylko rysownika. Ja byłem TYLKO scenarzystą, który nie rozpisywał poszczególnych scen i kadrów i gdybyśmy byli od siebie oddaleni, to podejrzewam, że do dziś nie skończylibyśmy pierwszego komiksu.

Gdybyśmy mieli pokazać procentowo, ile kto pracuje nad komiksem, to Judyta wkłada w to 80% czasu i zaangażowania, bo robi to po swojemu. Oczywiście, czasami, kiedy nie ma na coś pomysłu, to się ze mną konsultuje i staram się ją jakoś naprowadzić, jak ja to widzę, ale zdecydowanie to ona pełni nadzór kreatywny.

Przejdźmy do „Spodoustych”. To jest komiks o polskiej mafii, a dokładnie opowieści zmarłych gangsterów, skąd więc taki tytuł?

(Igor) Jeszcze od czasów gimnazjalnych zaczytywałem się w Cormacu Mccarthym i kiedyś chciałem napisać bardzo brutalną historię o trzech „gościach”, którzy podróżują przez cały kraj i coś tam po drodze robią. Oczywiście, nic mi z tego nie wyszło, ale na potrzeby tamtej historii wymyśliłem ten tytuł. Kiedy zaczęliśmy rozmawiać o komiksie o gangsterach i nie mieliśmy do niego nazwy, bo nie chciałem używać czegoś typu „epitafia polskich gangsterów” czy podobnej, wtedy uznałem, że tamten pomysł będzie pasować.

Jak dla mnie tan nazwa jest bardzo nieoczywista, ponieważ książki o mafii, na których się opierałeś mają zazwyczaj bardzo proste tytuły typu „Masa o…”.

(Igor) Taki też był mój zamysł, ponieważ nie jest to zwyczajna historia o polskiej przestępczości. Wiedziałem, że nie przyciągniemy tym komiksem fanów książek o Masie i nawet nie mieliśmy takiego zamiaru. Uznałem, że skoro sama struktura treści jest dosyć wymyślna, to tytuł też nie musi być oczywisty.

Kiedy czytałem „Spodoustych” to miałem wrażenie takiej mityzacji gangsterów, bo jednak dobrałeś tych, którzy działali kiedyś, a jeśli jakoś ich pamiętamy, to raczej z nagłówków prasowych przy okazji ich śmierci.

(Igor) Najlepiej pamiętam to z „Alfabetu mafii”, który oglądałem kiedyś w telewizji. Jest tam kilka postaci, które są w głównym nurcie, bo nie dobierałem ich pod względem popularności. Oczywiście, wiedziałem, że musi tam znaleźć się Pershing, Nikoś i kolejni, bo to są postacie sztandarowe, jak Sarah Kerrigan w Starcrafcie. Zależało mi jednak, na doborze przestępców, którzy czymś mnie tam zaciekawili.

Rozumiem, że jedynym kryterium była ciekawość?

(Igor) Chciałem wyciągnąć z tych bandytów coś więcej. Poszukać w nich czegoś, co stawia ich w innym świetle.

(Judyta) To miał być komiks nie o czynach a o osobach.

(Igor) Szukałem jakiś sprzeczności, czegoś w stylu: z jednej strony bardzo brutalne życie, a z drugiej zamiłowanie do gołębi, jak to było w przypadku Dziada.

img_20181028_125704510~2-18255692396872407579..jpg

Czy ty miałaś jakiś wpływ na dobór postaci występujących w waszym komiksie?

(Judyta) Nie, Igor pisał ten tekst w swoim stylu i dopiero po skończeniu dał mi przeczytać. Mój wkład polegał na tym, że sprawdzałam wszystkich jak wyglądali, czy można znaleźć jakieś ich zdjęcia itd.

(Igor) Jeśli chodzi o mnie, to miałaś bardzo duży wkład, ponieważ każda historyjka, którą czytałem i nie podobała ci się, to lądowała w koszu.

(Judyta) Ale nie dobierałam postaci…

(Igor) Selekcjonowałaś treści…

(Judyta) No tak, odrzucałam gnioty. (śmiech)

Skupmy się na technice robienia przez was komiksów. Przeczytałem kiedyś, że teksty na początku były wierszami.

(Judyta) Scenariusze są napisane tak, że spokojnie mogłyby funkcjonować bez obrazów i moja w tym głowa, żeby to wszystko wzbogacić o warstwę wizualną.

(Igor) „Słowackiego” początkowo miał być tomikiem poezji. Pisałem to na przełomie lat 2011-2012, a ukazało się cztery lata później. Żadne wydawnictwo literackich, do których wysłałem ten tomik nie chciało tego wydać. Miałem ten pomysł zarzucić, ale wtedy napisał do mnie jeden z poważniejszych krytyków w naszym kraju, pan Karol Maliszewski, który zachęcił mnie do dalszego działania bo książka bardzo mu się spodobała. Judyta wymyśliła, żeby zrobić z tego komiks i tak to się rozwinęło.

Czyli komiksy są fajniejsze od wierszy?

(Judyta) Na pewno. Ja nie lubię poezji. (śmiech)

(Igor) A ja lubię. Chociaż ostatnio wierszy nie piszę. Ale ich czytanie sprawia mi dużą przyjemność. Faktem jest, że komiks mi pisarsko bardzo pomógł, bo był taki czas, kiedy nie wiedziałem co dalej robić z wierszami, bo nie podobało mi się to jak piszę. Nigdy też nie byłem też popularnym poetą. Obecnie poszedłem w stronę komiksu i dramatu teatralnego.

Już jutro druga część, z której dowiecie się m.in. czemu Judyta będzie bardziej mroczna i co Igor myśli o komiksach internetowych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s