Piątki zebrane #8

Pięć ważnych/znanych/kultowych (do wyboru, do koloru) onomatopei.

Przy okazji konkursu na onomatopeję do komiksu „Bler: Nieistnienie” uświadomiłem sobie jak trudną sprawą jest stworzenie wyrazu dzwiękonaśladowczego, który nie wzbudzałby śmieszności i powalczył o miano wyznacznika trendu. Nikt nie kwestionuje „bum”, „bęc”, „pif, paf”, ale już z pewnym oporem przychodzi mu jakieś „bzium”, czy coś w tym stylu. W związku z tym dziś zaprezentuję pięć wybranych onomatopei, które z różnych powodów wpisały się do języka komiksowego.

Snikt! (Wolverine)

snikt3364027966978670746.jpg

Możliwe, że tego nie wiesz, ale poczciwy Rosomak zaczynał jako mały, wiecznie wkurzony osobnik. Niewiedzieć czemu, ale z czasem zaczął zdobywać znaczną popularność i cieszyć się coraz większym uwielbieniem. A jak już w filmie w jego rolę wcielił się Hugh Jackman, to nawet urósł i wyprzystojniał. Niezmiennym jest za to dźwięk wysuwanych szponów z jego dłoni, który zawsze brzmi tak samo.

Gruch!! (Kajko i Kokosz)

silacz

Sprawa to nader oczywista, że Zbójcerze (stylizowani na krzyżaków) nijak się mieli ku mieszkanńcom Mirmiłowa. Knuli więc jakby tutaj przejąć we władanie ten gród. Dwoili się i troili, a jak to nie wychodziło, to nawet uciekli się do „pracy” pod przebraniem. Czasami, gdy wydawało im się, że to właśnie oni są górą, głośno artykułowali swoje pretensje. Wiadomo, jak to jest w takich sytuacjach, kiedy to musi pojawić się mocny akcent na zakończenie tyrady rządań, jak choćby: „Dla podkreślenia wagi moich słów Siłacz palnie pięścią w stół”. w jednym z takich przypadków zbójcerzy osiłek uderzył w mebel łamiąc go na dwie części.

KRAKT (Batman)

bane_03.jpg

Jak to mówią, że każda potwora znajdzie swojego amatora. Podobnie jest z superbohaterami i każdy z nich, wcześniej czy później, znajdzie godnego siebie przeciwnika. Podobnie było z Batmanem, którego antagoniści zazwyczaj uprzykrzali mu życie, a taki na przykład Bane pozwolił sobie na pobicie naszego Mrocznego Rycerza. Tak to w jednej – jakby nie mogło być inaczej, jak nie epickiej – z walk połamał gackowi kręgosłup.

SWIK!/SNAP! (Spider-man)

death-of-gwen-stacy

Kolejna tragiczna scena i kolejna śmierć w życiu zamaskowanego Petera Parkera, który stracił już rodziców, wujka Bena, a teraz ukochaną Gwen Stacy. Zaślepiony nienawiścią Green Goblin porwał dziewczynę Parkera i zrzucił ją z mostu Washingtona. Spider-man interweniował i w ostatniej chwili złapał ją dzięki swojej pajęczynie. Niestety, prędkość była na tyle duża, że siła hamowania złamała kręgosłup zatrzymanej w locie Gwen.

FLITLICZ (Monte Cassino)

flitliczKomiks historyczny w naszym kraju nie ma lekko. W poprzedniej epoce służył do „przeinaczania” historii. Obecnie spotyka się z niechęcią środowiska z racji sporych dotacji różnych instytucji, niekiedy nijakiej fabuły czy drętwych scenariuszy. Z tego też powodu w komisy historyczne łatwo bić „niczym w bęben”, czasem słusznie, a niekiedy dla zasady. W przypadku komiksu „Monte Cassino” twórcy – oprócz tego, że postanowili opowiedzieć historię słynnej bitwy w oparciu o źródła a nie o znane mity – zaryzykowali stworzenie komiksu według własnego pomysłu (wbrew poradom bardziej znanych rysowników). Również z wymyślonymi przez siebie onomatopejami, z których jedna na trwałe wpisała się do kanonu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s