Nie traktuję siebie poważnie jako rysownika

Wywiad w Karolem KRL-em Kalinowskim, jaki przeprowadziłem podczas Salonu Komiksu, który miał miejsce w trakcie październikowych Krakowskich Targów Książki. Można powiedzieć, że wreszcie w grodzie Kraka doczekaliśmy się tego utalentowanego twórcy, autora bestselerów „Łauma” i „Kościsko”. Ostatnio zaś, przy współpracy z Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie, rysownika pierwszego tomu komiksu pt. „Borka i Sambor”.

DSC_1812.JPG
Karol odpowiada na pytania podczas Salonu Komiksu.

Jaka była najdziwniejsza albo najciekawsza rzecz, o którą poproszono ciebie żebyś narysował w trakcie spotkań z autografami?

Zdarzają się dziwadełka. Bardzo je lubię, bo kiedy rysuje się kilkanaście lub kilkadziesiąt takich samych Dorotek czy Leszych (postacie z komiksów Karola) to coś innego jest bardzo odświeżające. Zdarzały się bardzo dziwne pomysły, ale nic zdrożnego i spektakularnego, żeby utkwiły mi w pamięci. Było sporo zwierząt w różnych przebraniach, czy rzeczy zupełnie niezwiązane z książkami.

Ostatnio często jesteś pytany o zrezygnowanie z pracy w bibliotece. Czy ta decyzja była przemyślana, czy raczej spontaniczna?

I tak, i tak. Wiem, że może to zabrzmiało nielogicznie, ale wcale takie nie jest. Myślałem od wielu lat czy zając się tylko rysowaniem, ale nic więcej z tym nie robiłem. Natomiast podjęcie decyzji z „nie” na „tak” przyszło mi dosłownie w jednym momencie.

Czy to może oznaczać, że polski rynek coraz bardziej się profesjonalizuje, bo dotychczas rysownicy pracowali w innych zawodach, a komiksami tylko dorabiali do swoich etatów?

Prawdopodobnie u mnie też się zdarzy, że zajmę się jakąś reklamą czy innym zleceniem, ale założyłem sobie, że będzie to związane z komiksami. Oczywiście, może to oznaczać, że rynek się zmienia, ale również, że to ja do tego dorosłem. Dzięki temu, że udało mi się kilkoma komiksami zaistnieć w świadomości wielu osób i że mogę dotrzeć do większej ilości czytelników, teraz mogę poświęcić się rysowaniu.

W twoim przypadku spontaniczne decyzje kilkukrotnie przyniosły ciekawe efekty. Jak choćby, rozpocząłeś rysować do „Produktu” po tym, jak – podczas jednego z konwentów – pokazałeś swoje prace Michałowi Śledzińskiemu, czy wydanie twojego komiksu przez Egmont. Pamiętasz tę sytuację, kiedy zaprezentowałeś swoje pomysły Tomaszowi Kołodziejczakowi?

Ja nigdy nie planowałem kariery rysownika. Jeśli myślałem o przyszłości to raczej w roli – choćby – bibliotekarza, który tworzył będzie tak przy okazji. Nigdy nie miałem łatwiej dzięki znajomościom czy tzw. „pleców”. Rysownikiem zostałem z przypadku, choć zawsze wiedziałem, że będę to robić. A Tomasza Kołodziejczaka (redaktor naczelny wydawnictwa Egmont Polska) zaskoczyłem przy śniadaniu i chyba to się sprawdza, bo po dwóch tygodniach skontaktował się ze mną i zaproponował wydanie komiksu. Choć może to też oznaczać, że jestem słaby z planowania.

DSC_1824.JPG
Nieodłączny rytuał każdego rysownika.

Jakie są szanse wydawania twoich komiksów za granicą?
Działamy nad tym i nawet mamy przetłumaczone komiksy, ale spotykamy się z jakąś „ścianą”, gdzie francuscy wydawcy zupełnie nie rozumieją, czemu moje prace są czarno-białe. W związku z tym od razu jesteśmy odrzucani. Jak znam Szymona (Holcmana, Kultura Gniewu – wydawcę komiksów Karola) to robi ile może i co tylko może. Chyba trzeba poczekać na właściwy tytuł, może na ten kolor.

To wreszcie popełniłeś kolorowy komiks, bo takim jest „Borka i Sambor”.

Ja bardzo chciałbym stworzyć coś kolorowego. Nawet bardziej dla siebie, bo chciałbym się rozwijać w tym obszarze, gdyż uważam, że nie jestem najlepszym kolorystą.

Dotychczas rysowałeś komiksy głownie do swoich pomysłów. Dopiero „Borka i Sambor” powstały do cudzego scenariusza (Elżbiety Żukowskiej).

okladka-600.jpg
Źródło: Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie

Narysowałem kilka prac do czyjegoś scenariusza, choć nie były to jakieś wielkie rzeczy. Był to – na przykład – komiks ekologiczny, gdzie historię napisał Rafał Skarżycki. Podobnie jak „Borka i Sambor” było to „zlecenie”, które czasami zdarza mi się nazwać „fuchą”, co niektóre osoby mogą źle zinterpretować.

 

A kiedy ci się lepiej pracuje?

Zdecydowane wtedy, gdy sam sobie wszystko rozpisuję. Choć nie do końca, bo gdybym znał zakończenie tworzonej historii to pewnie bym osiwiał i nie chciałbym tego kontynuować. Bardzo bym się przy tym męczył.

Na ile tomów planowana jest seria „Borka i Sambor”?

Na razie nie ma określonej dokładnej liczby. Myślę, że wydawca też tego nie wie i na razie bada rynek. Gdyby komiks okazał się wielkim hitem, to pewnie będzie to kontynuowane. Choć może zatrzyma się na dwóch albo trzech tomach, gdyby wyniki sprzedaży pokazały, że nikt nie potrzebuje takiego tytułu.

Czy planujesz kolejny tom „Kościska”, w którego scenariuszu umieściłeś kilka furtek fabularnych?

230-koscisko
Źródło: Kultura Gniewu

Ja bardzo się cieszę, że czytelnik może sobie pewnie rzeczy dopowiedzieć i jest głodny rozwinięcia tych wątków. Skłamałbym, że to wszystko zaplanowałem, żeby tę potrzebę wzbudzić. Być może wynika to z mojej nieporadności w pisaniu, że zostawiłem tam takie dziury, ale niech tak zostanie. Nie mam zamiaru tworzyć następnej części, choć też nie wiem, co wydarzy się w przyszłości.

Planujesz stworzenie serii komiksowej, czy nadal będziesz rysował pojedyncze historie?

Chciałbym na dłużej zostać w jakimś jednym świecie. Robię pierwsze szkice i powolutku coś tam rozpisuję. Na pewno zamierzam ruszyć z rysowaniem na początku roku. I choć niewiele czasu mi już zostało, to – na szczęście – kiedy będę zaczynać, nie muszę być w stu procentach gotowy, ponieważ jak wcześniej mówiłem, historia będzie się rozwijać wraz z powstawaniem kolejnych stron czy rozdziałów. Na początku muszę mieć bazę, a ona już powstaje.

Czy to oznacza, że będziesz wyciągać swoje stare pomysły z szuflady?

Ja bardzo często zaglądam do swoich szkicowników, notesów czy zapisków. To jest mój bank pomysłów, z którego intensywnie korzystam. W tym przypadku też tak jest.

Czy rozmawiasz ze swoim wydawcą na temat przyszłości kolejnych komiksów?

Są to bardzo luźne rozmowy. Szymon wie, że gdy o czymś powiem za dużo, to schodzi ze mnie ciśnienie i nie mam już takiej radości tworzenia. Dla mnie jest największą frajdą, gdy coś skończę i mogę zaskoczyć czytelników całością. Wtedy w najgorszym wypadku przyjdzie „redakcja” i będę musiał co nieco poprawiać.

Trzeba przyznać, że masz bardzo wyrozumiałego wydawcę skoro od pierwszego wydania „Łaumy” na „Kościsko” czekał aż siedem lat. Nikt na ciebie nie naciskał, żebyś wreszcie coś narysował?

Nie, czasami ktoś do mnie dzwonił, czy już coś powstaje, ale bez żadnej presji. Mam nadzieję, że w moich komiksach widać, że nie były one wymuszone i powstawały w swoim rytmie.

Nie bałeś się, że czytelnicy o tobie zapomną?

Ja bardzo niepoważnie traktuję swoje rysowanie. Choć może to źle zabrzmiało i doprecyzuję. Ja szanuję czytelników i wydawcę, poważnie też podchodzę do rysowania, ale siebie jako twórcę już nie. Przecież to są tylko komiksy…

Bardzo się cieszę, że „Kościsko” odniosło sukces, ale gdyby było odwrotnie, gdyby komiks przeszedł zupełnie niezauważony, to raczej byłbym się nie załamał. Pewnie wtedy robiłbym coś zupełnie innego.

Gdyby  się okazało, że „Kościsko” będzie ekranizowane, to jaki utwór muzyczny chciałbyś usłyszeć w trailerze takiego filmu?

Raczej nie podam żadnego konkretnego tytułu, ale wyobrażam sobie, że mogłoby to być takie mocno kiczowate country z gitarą rockową. Jakaś taka „Alabama”, ale nie chodzi mi o konkretną piosenkę tylko o brzmienie. Taki gatunek country, którego nikt nie lubi w Polsce, a w Stanach się tym zachwycają i ja rozumiem dlaczego. Coś takiego bardzo by mi pasowało w zapowiedzi  filmu na podstawie mojego komiksu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s