W basenach jest coś symbolicznego

Wywiad z Joanną Karpowicz, który przeprowadziłem pod koniec października tego roku w trakcie Salonu Komiksu jaki miał miejsce podczas Krakowskich Targów Książki. Okazuje się, że bardzo dużo można dowiedzieć się od artysty czekając na rysunek w swoim komiksie.

Magdalena Lankosz opowiada, a Joanna Karpowicz rysuje, czyli wszystko zgodnie z planem.

Gdy przechadzałem się wzdłuż  stoisk komiksowych to uświadomiłem sobie, że gdziekolwiek bym się nie zwrócił tam jest coś twojego.
Można odnieść takie wrażenie, bo są tutaj trzy świeżo wydane rzeczy. Z czego jedna jest całkiem nowa, czyli pierwszy tom „Anastazji”, który miał dziś premierę. Za to „Kwaśne Jabłko” miesiąc wcześniej, podczas MFKiG. Podobnie jak artbook „Anubis”, ale proszę nie myśleć , że zrobiłam to wszystko w trakcie jednego roku.

Czyli to nie jest efekt intensywnej i wielogodzinnej pracy przez ostatnie miesiące?

„Kwaśne Jabłko”  i zaledwie połowa „Anastazji” powstały w tym roku, ponieważ dopiero teraz miałam na tyle komfortowe warunki działania, żeby zająć się tylko tym. Reszta to efekt tworzenia w ciągu ostatnich dwóch lat.

Kolejna myśl, która mi przyszła to głowy – tym razem po zobaczeniu okładki „Anastazji” – był fragment piosenki: „Samotny wśród ludzi, którzy mówią on nigdy nie jest sam”. Czy ta ilustracja miała sugerować, że bohaterka historii, która żyje we wspaniałym świecie filmu jest tak naprawdę samotna?

anastazja
Źródło: Kultura Gniewu

Absolutnie nie był i nie jest wspaniały. Choć myślę, że Magda Lankosz (autorka scenariusza do „Anastazji”) miałaby coś więcej na ten temat do powiedzenia. To jest bardzo podstępny i pełen mroków świat, w którym mała dziewczynka jest zdana sama na siebie. Przeżywa rodzaj bardzo przerażającej samotności, gdzie musi podejmować samodzielne decyzje mając mnóstwo pokus. Mimo tego, że jest z matką, to nie ma w niej oparcia.

 

Jesteś pasjonatką basenów. Skąd to upodobanie?

Bardzo lubię pływać, bo gdy jesteś pod wodą, to dzięki temu, że wszystkie dźwięki są przytłumione, łatwiej się myśli. W basenach jest coś symbolicznego. Zresztą w sztuce wielu sięga po ten motyw, jak choćby mój wieli mistrz, David Hockney (brytyjski artysta).

Muszę wspomnieć o komiksie „Jutro będzie futro”, bo to jedna z tych prac cierpiąca na przypadłość pod tytułem „brak drugiej części”.

To jest komiks, który zaczęłam malować mając osiemnaście lat, a wydany został znacznie później, bo po moim debiutanckim albumie „Szminka”. Następnie działo się kilka rzeczy w moim życiu, które nie pozwoliły mi sięgnąć po kolejny tom. Potem chyba wyrosłam z tej historii, ale i wydawnictwo niespecjalnie naciskało.

W przypadku „Anastazji” wygląda to trochę inaczej, ponieważ Kultura Gniewu kładzie nacisk na ciągłość i mamy zaplanowane, że w przyszłym roku ma się ukazać następny tom. Widać, że wszystkim nam zależy, aby wydać drugą część.

Ile tomów ma liczyć „Anastazja”?

Zaplanowaliśmy dwa tomy, więc następny będzie ostatnim.

Czy jesteś artystką, która woli szczegółowe scenariusze, czy raczej, kiedy scenarzysta daje ci dużo wolności?

Każdy twórca woli mieć trochę swobody, ale ja uważam, że to po to mamy mózg i język, żeby móc negocjować. Na przykład scenariusz Jerzego Szyłaka do „Kwaśnego jabłka” był bardzo precyzyjny. Były tam jednak miejsca, gdzie potrzebowałam dodać coś od siebie i wtedy rozmawialiśmy. Jerzy jest bardzo otwarty na sugestie i dyskusję. Dotychczas nie spotkałam scenarzysty, który byłby bardzo oporny na uwagi rysownika i dzięki temu nasze komiksy można nazwać wspólnymi pracami.

Dziękuję za wywiad.

Więcej o Salonie Komiksu znajdziesz w tekście pt. „Komiksy rządziły w Krakowie”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s