Cisza muzyką dla oczu.

Ostatnio pisałem o komiksie bez dymków, czyli można rzec, niemym. Dziś będę kontynuować ten temat, choć na przykładzie innej publikacji. Przygotuj się, bo będzie… cicho.

Zanim jednak przejdę do wspomnianej książki wcześniej trochę przynudzę pisząc o teorii komiksu.

Teoretycznie, praktycznie, łatwo nie jest.

mute_cover_666_fin-1
Okładka/ źródło Wydawnictwo Komiksowe

Gdybym zapytał, co to jest komiks, to pewnie po krótszej, bądź nieco dłuższej chwili, choć może i bez zastanowienia (niepotrzebne skreślić) odpowiesz, że to opowieść obrazkowa podzielona na kadry, gdzie teksty umieszczone są w dymkach. Hmm, całkiem fajnie wybrniesz, ale…

No właśnie, jeśli zabraknie jednego z wspomnianych elementów definiujących komiks, to czy nadal będzie on komiksem? Na przykład, opowieść obrazkowa podzielona na kadry, ale bez dymków. Co wtedy odpowiesz? Na potrzeby tego tekstu powiedzmy, że potwierdzisz, że to też komiks. No bo w końcu medium wywodzi się od „comic strips”, czyli pasków w gazetach, gdzie przedstawiono jakieś historie, niekoniecznie z dialogami, a tymbardziej z dymkami. No dobrze, a czy storyboard to też komiks? W końcu tam też jest przedstawiona jakaś historia, opisana w kadrach.

Widzisz, teoretyzowanie wcale nie jest łatwe, a stworzenie uniwersalnej definicji komiksu w dyskusji akademickiej środowiska komiksowego (choć głównie poza murami jakiejkolwiek uczelni) ciągnie się bardzo długo. Nie wnikajmy jednak w szczegóły, cicho sza bo wracamy do meritum.

Milcząca antologia.

Dziś będzie o komiksie (tak, autorytarnie twierdzę, że to komiks) o jakże adekwatnym do dzisiejszego tematu tytule, mianowicie „Mute” autorstwa polskiego rysownika, Sebastiana Skrobola.

Właściwie to antologia prac artysty, które stworzył samodzielnie lub przy współpracy ze scenarzystami, Denisem Wojdą i Bartoszem Sztyborem. Opublikowane trzynaście opowiadań, które osoby pochłaniające komiks ponadprzeciętnie mogą znać z innych miejsc, choćby czasopism, stanowi surrealistyczną wędrówkę po różnych gatunkach, jak choćby horror, fantastyka i innych, które ciężko mi sklasyfikować. Nie są to proste opowiastki i pewnie zdarzy ci się czytać je kilkukrotnie, za każdym razem odkrywając coś nowego. Z resztą, sama okładka może już sugerować, z czym będzie się obcować. Dwie osoby bez głów, nawet jeśli są w pobliżu gramofonu, raczej nie zwiastują niczego optymistycznego.

Gra kolorów.

Trzeba przyznać, że Skrobol ma własny styl rysowania i jest w tym bardzo dobry. O jego klasie może świadczyć, że w przedstawionym zestawieniu prac nie ma takiej, do której można się przyczepić. Klasą samą w sobie jest zaś operowanie kolorami. W sytuacji, gdy rysownik jest ograniczony niemożnością zaangażowania czytelnika ciekawymi dialogami, musi przekazać emocje czy uczucia swoich postaci za pomocą gestów, mimiki twarzy, ale też barwami. W historiach Skrobola to kolory często budują nastrój, niczym muzyka w filmie.

Zdecydowanie mogę polecić ten komiks, bo oprócz świetnej roboty w treści również wydawca spisał się znakomicie. Twarda okładka jest bardzo przyjemna w dotyku, kartki w środku też nie są zwykłym, błyszczącym papierem kredowym. Całość stanowi przykład na to, że można tworzyć z poszczególnych elementów sztukę kompletną.

2 uwagi do wpisu “Cisza muzyką dla oczu.

  1. „Nie są to proste opowiastki i pewnie zdarzy ci się czytać je kilkukrotnie, za każdym razem odkrywając coś nowego” zgodzę się z tym, kupiłem kiedyś na próbę jak to będzie coś takiego „czytać” Ostatni przystanek Tomasza Grządzieli i jest to pokręcone, porąbane! – w pozytywnym znaczeniu, myślę, że dobrze mieć jakąś pozycję z gatunku opowieści graficznych. Traktuję to jako ciekawostkę, dodatek do tradycyjnych komiksów, i uczę się dopiero coś takiego przyswajać, jest to inne, dziwne na swój sposób potrafi intrygować, nawet zdenerwować.
    Okładka Mute to już jakiś iluzjonista Copperfield, a w środku pewno sztuczki Dynamo 🙂 Przy najbliższej okazji spróbuje to ugryźć, pobawić się wyobraźnią.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s