Zapowiedział się festiwal komiksowy w Krakowie.

Szykuje się  wielka gratka dla fanów komiksu. Właśnie zapowiedziano szóstą edycję Krakowskiego Festiwalu Komiksu, którego gospodarzem będzie -jak co roku – Wojewódzka Biblioteka Publiczna. Organizatorzy na razie dość oszczędnie uchylili rąbka tajemnicy, ale zapowiada się ciekawa impreza.

wp-1488529772649.jpg
Poster promujący Krakowski Festiwal Komiksu zaprezentowany przez organizatora na Facebooku.

Jak podało Krakowskie Stowarzyszenie Komiksowe na swoim FB „iwent” zaplanowano na ostatni weekend marca (dokładnie 25-26.03). Cytując za fejsbukowym komunikatem: „W programie wydarzenia: giełda wydawnictw, warsztaty, wykłady, projekcje filmów, komiksowa bitwa, a także spotkania autorskie z gośćmi z Polski i zagranicy” – czyli wszystko to, czego na tego typu imprezie powinniśmy spodziewać się zawsze. Ja jednak mam nadzieję, że organizatorzy nie zapomną o tym co wyróżniało ten festiwal od innych, czyli na jego rodzinnej formule.

Na festiwal z mamą i tatą.

W ubiegłym roku na jednym z paneli zastanawiano się jak przyciągnąć młodych ludzi do komiksu. Wydaje mi się, że tego typu okazje, gdzie atrakcji dla dzieciaków powinno być całkiem sporo, mogły by być takim magnesem. Myśląc o festiwalu nie powinno się o tym zapominać, szczególnie, że gospodarzem jest biblioteka. Nie obraziłbym się, gdyby to była jedyna tego typu impreza w Polsce, gdzie na tak dużą skalę stawia się na rodzinność. Dzięki temu, krakowski festiwal mógłby być jakimś stopniu wyznacznikiem trendu dla innych. Jeśli więc będą pokazy filmów czy animacje, to również uwzgledniające najmłodszych. A jak warsztaty, to w szczególności powinny być te dla dzieci z tworzenia komiksów pod okiem znanych rysowników. A jeśli o tych mowa, to zagraniczni goście specjalni wpisują się idealnie w formułę. W tym roku będą nimi, pochodzący z Belgii rysownik i scenarzysta Bedu oraz duński twórca, Soren Mosdal. Zwłaszcza ten pierwszy powinien być wabikiem dla rodziców. Martwi mnie, że nie wspomniano nic o cosplayu, bo to też jest swoista atrakcja. Możliwe, że niedługo poznamy trochę więcej informacji i wtedy moje obawy zostaną rozwiane.

Coś dla komiksiarzy w wersji Open.

Rodzinny charakter, rodzinnym charakterem, ale o pozostałych fanach też należy pamiętać. Oczywiście, sam festiwal nie jest wielką imprezą, jak te w Poznaniu, czy Łodzi. To bardziej kameralna forma prezentacji medium komiksowego, bez wielkiej masówki. Na razie wspomniano tylko o tym czego możemy się spodziewać, bez wchodzenia w szczegóły. Patrząc jednak na poprzednie lata, to oferta też powinna być satysfakcjonująca. Szczególnie, że sama biblioteka ma ten niesamowity atut, że wszelkiego typu inicjatywy są otwarte dla każdego. Tutaj nie ma zamkniętych pomieszczeń, gdzie może wcisnąć się garstka szczęśliwców i po kilku minutach zaczyna brakować powietrza, a specyficzny fetorek pomalutku drażni co wrażliwsze nosy. Tego typu klimaty w Krakowie nie mają miejsca, bo na Rajskiej mamy spore i otwarte przestrzenie. Dlatego każdy może, w dowolnej chwili się dosiąść i posłuchać prelekcji, czy wykładu. Bez problemu może porozmawiać z twórcami, którzy nie ukrywają się przed odwiedzającymi festiwal komiksiarzami. Tutaj wszystko jest dostępne i co ważne, nie ma biletów wstępu.

Goście, goście.

Ale jaka by to nie była impreza to kluczem są goście. Z lakonicznego komunikatu nie dowiedzieliśmy się, jacy polscy rysownicy pojawią się w Krakowie i na to pewnie będziemy musieli poczekać. Niemniej dwaj zagraniczni rysownicy to całkiem trafiony kaliber to formatu festiwalu.

Bedu – a dokładniej Bernard Dumont, który swój przydomek przyjął w trakcie studiów w katolickim uniwesytecie w Louvain rysując do tamtejszej gazetki studenckiej. Może pochwalić się pracą dla znanych wydawnictw „Spirou” i „Tintin”, ale w światku komiksowym zasłynął tworząc niesamowitą, choć zbyt krótką, bo tylko pięciotomową, serię pt. Hugo. Recenzję tego komiksu mam w przygotowaniu, więc omówię go szerzej już niedługo. Bedu ma niesamowita lekkość w spisywaniu dialogów dzięki czemu jego bohaterowie są bardzo wyraziści i bardzo łatwo zinterpretować ich charakter. Do tego ma niesamowitą kreskę, którą kreuje niesamowite światy.

Soren Mosdal – pochodzi z Danii, gdzie oprócz komiksów muzykuje w kapeli punk-trashowej „Mok-Nok”. Nie jest raczej artystą tworzącym w głównym nurcie, co widać po jego rysunkach, które raczej nie zdobywają sobie sympatyków „od pierwszego spojrzenia”. Próbką jego możliwości jest postać na plakacie tegorocznej edycji krakowskiego festiwalu, która pochodzi z jego najnowszego dzieła pt. „Metrozone”. Twórca w Polsce gościł całkiem niedawno, bo w grudniu biegłego roku, na festiwalu „Niech żyje komiks!” promując swój album „Eryk Rudy. Opowieść zimowa”, której recenzję możecie przeczytać choćby na blogu Kopiec Kreta. Swoje rysunkowo-muzyczne zainteresowania przelał także na papier tworząc album poświęcony gwieździe muzyki country, Hankowi Williamsowi pt. „Lost Highway”.

Z tego co już wiemy, ale i z tego czego możemy się spodziewać, bo organizatorzy nie schodzą z pewnego (wysokiego) poziomu, powinniśmy dostać sympatyczny „iwent” komiksowy. Gratka dla fanów medium w tej części Polski, ale i rodziców, którzy będą mogli zabrać swoje pociechy na ciekawą imprezę, gdzie atrakcji z pewnością nie zabraknie. Będzie też można przekonać się jak szeroką i bogatą ofertę komisową posiada w swoich zbiorach biblioteka, bo pod tym względem jest ona ewenementem na skalę ogólnopolską.

 

 

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Zapowiedział się festiwal komiksowy w Krakowie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s